Our Trip to Japan - Tokyo - Part I







Little Introduction: Flight to Japan and its price

As many of you may know from my snapchat or instagram, around 4 weeks ago I was tripping around Japan. I've since learnt some of you are planning similar journey, so i've prepare a little guide for you. Our stay in Japan lasted 12 days. As a committed fan of discovering cheap flights originally I had planned our first trip to Japan for July- there were direct flights from Warsaw to Tokyo for around £650 and I booked it as Ed's birthday present. Unexpectedly he'd planned a similar surprise for my birthday and got us flights to Tokyo booked for even sooner, that's why on the 10th of February we took off from Heathrow to Tokyo for the next 2 weeks :D We're both huge fans of Japanese culture, food, manga, anime and everything related to this country, so every possibility of visiting that part of the world is like a dream come true.

It took us over 13 hours to get from London to Tokyo with a change in Istanbul. Although the flight has appeared to be an excellent experience. Starting from freshly squeezed orange juice available through the entire flight, ending on really delicious menu. Three meals included in the price of the tickets and never-ending snacks was something I would never despise. And it's all in economy class, fantastic considering some airlines can't provide this kind of food in business class.

We got to Tokyo about 20.00 the next day, the time difference of 9 hours (from London), unfortunately made itself felt. However Narita Airport turned out to be a super friendly place. Immigration including issuing a visa lasted no longer than 15 minutes (!) - What a genuine surprise, seldom such luck when entering UK or even Poland (where I always have problems with the passport control because security never seem to get their heads around my hair colour change). Next, we didn't have any Japanese money. Here the first point worth noting, the most favourable exchange rate we found during our whole trip in Japan was at the airport (as is usually not the case with European airports). After an exchange of UK Pounds for some Yen and a charming origami with our receipt we rushed in search for the bus to the centre of Tokyo. Despite that we were provided with JR Pass, which entitles one to travel trains Shinkansenami and metro line JR in Japan,it wasn't necessary to activate our JR pass until later (JR pass costs is £ 179 per person for 1 week of unlimited travel). The rail pass was for when we had planned to go to Yuzawa, Osaka, Koyasan, Kyoto and return to Tokyo, where he wanted to spend the last two days- but more on that later. For now it's worth mentioning that JR pass can only be bought outside of Japan and it's specifically a deal for foreigners. Everything is done online by page Japan Rail Pass , in our case, the tickets The future unless the next day after ordering. JR pass, you can activate already at the airport, from where the center of Tokyo can be reached by train JR, but as I mentioned, we planned to activate this later. So meantime we used a bus company I came across a bus Access Narita . The bus stop is really easy to find, and the price of a ticket to Tokyo Station and Ginza Station is ¥ 1,000 or about 35 zl (7 GBP). Tickets are purchased from the driver in cash, so you do not have to worry about ordering online. Buses run every 15 minutes, so you don't need to worry too hard if you miss one :) Service is charming, and you'll get by speaking English (which you'll notice isn't doesn't always work in Japan, is not always), and the trip fast (about 45 minutes), clean and pleasant.

Arrival late at Ginza Station. Our home target was station Nishi Shinjuku, which is about 15 minutes walk from the hustle and madness of famous Shinjuku. Our sweet house we found on Airbnb. Ed is super wise regards maps, even if illegible: D, so finding our apartment went quickly and smoothly. At the end we had to ask a Japanese boy to help us locate the hidden mailbox, in which the keys to the house were stashed. Tokyo at night is beautiful (or at least our small area of Nishi Shinjuku). The manner in which it is illuminated gives the impression of violet sky, even the smallest streets are clear, and most importantly - safe. Well maintained vending machines with various drinks, teas, coffee, divided into warm and cold are around every corner. Prices vary, dearer towards the central thoroughfares, the cheapest around ¥ 100 (3.5 zl) per drink. Note, red buttons indicate warm drinks, blue are cold. Hot coffee and chocolate so easily accessible at any time of the day and night are a particularly welcome and novel convenience.

Travelling around Tokyo


In Tokyo one has to cope with separate companies running what appears to be the underground. One being Tokyo Metro company which runs nine lines and the other being Toei Subway who runs the JR lines. When you buy a ticket all day, you have to remember that you can only move the lines of the company. For example, a all day travel pass around Tokyo Metro will cost around ¥ 600 or 20zl (4 GBP). It is worth mentioning tickets in Tokyo are peculiarly among the cheapest in Japan; eg. trip from Shinjuku to Ginza will cost ¥ 170, while in Osaka tickets for a really short distance cost at least ¥ 250. Ticket machines are very easy to use, with of course English as an option, machines help estimate the price of the ticket from place to place before buying. Moreover, next to each machine you get a cute coloured cardboard packaging slip to keep your tickets.




Male wprowadzenie: lot i ceny biletow do Japonii


Jak pewnie część z Was wie oglądajac ojego snapchata lub obserwując Instagram, trzy tygodnie temu wróciłam z podróży po Japonii. Zdaje sobie sprawe, ze wielu z Was planuje podobna wycieczkę, dlatego postanowiłam przygotować mały przewodnik.


Nasz pobyt w Japonii trwał 12 dni. Jestem fanka odkrywania okazyjnych cen lotów, dlatego oryginalnie, pierwsza podróż do Japonii zaplanowałam na Lipiec, gdy w ramach urodzinowego prezentu Eda udało mi sie znaleźć bezpośrednie loty z Warszawy do Tokio za około 3800 zł. Podobna niespodziankę zaplanował jednak on sam na moje urodziny, dlatego 10 lutego wylecieliśmy z Londynu by spędzić w Japonii kolejne 2 tygodnie :D Oboje jesteśmy ogromnymi fanami japońskiej kultury, jedzenia, mangi, anime i wszystkiego związanego z tym krajem, dlatego każdorazowa możliwość odwiedzenia tej części Azji jest spełnieniem  marzen.


Z Londynu do Tokio lecieliśmy Turkish Airlines z przesiadka w Istambule. Ponad 13-godzinny lot okazał sie jednak nazbyt przyjemnym doświadczeniem, począwszy od świeżo wyciskanego soku z pomarańczy dostępnego na pokładzie przez cały czas trwania lotu, po świetne menu. Trzy posiłki w ramach ceny biletu i niekończące się przekąski przez cały czas trwania lotu to definitywnie cos czym ja nie pogardzę. Warto nadmienić, ze lecieliśmy klasa ekonomiczna, a wiem, ze niektóre linie nie gwarantują tak dobrego wyżywienia nawet w klasie biznesowej.


Do Tokio dolecieliśmy około godziny 20 dnia następnego, różnica ponad 10 godzin niestety dawała sie we znaki. Lotnisko Narita okazało się być super przyjaznym miejscem. Przejście przez ochronę i wydanie wizy trwało nie dłużej niz 15 minut (!) - co było dla nas nie lada zaskoczeniem, porównując to z dostaniem sie do UK czy nawet Polski (gdzie ja zawsze mam problemy z kontrola paszportowa z racji faktu zmiany koloru włosów na blond, przy zdjęciu paszportowym wciąż z ciemnym kolorem.) Nie mieliśmy ze sobą żadnych japońskich pieniędzy, przyszedł wiec czas na wymianę £ na Yeny. Tu pierwsza wskazówka, najbardziej korzystna była pierwsza wymiana właśnie na lotnisku (w przeciwieństwie do lotnisk Europejskich). Po wymianie pieniędzy, milutki pan obsługujący obdarował nas uroczym origami i popędziliśmy na poszukiwanie autobusu do centrum Tokio. Mimo, ze byliśmy zaopatrzeni w JR pass, który uprawniał nas do podróżowania pociągami, shinkansenami i linia metra JR na terenie Japonii, nasz JR pass zamierzaliśmy aktywować dopiero po kilku dniach (jako, ze wybraliśmy opcje tygodniowa, koszt to £179 za osobę), na kiedy mieliśmy zaplanowany wyjazd do Minakami, Osaki, KoyaSan, Kyoto i powrót do Tokyo, gdzie chcieliśmy spędzić dwa ostatnie dni. Warto wspomnieć, ze JR pass należy kupić przed wyjazdem do Japonii. Wszystko odbywa sie online przez stronę Japan Rail Pass, w naszym przypadku bilety przyszły chyba następnego dnia po zamówieniu. JR pass można aktywować juz na lotnisku, skąd do centrum Tokio można dojechać pociągiem JR, lecz jak wspomniałam, nasz pass zamierzaliśmy użyć dopiero po kilku dniach. Z tego właśnie względu, wertując internet przed wyjazdem, natknęłam sie na bus Access Naritaa. Przystanek autobusowy jest naprawdę łatwy do znalezienia, a cena biletu do Tokyo Station lub Ginza Station to ¥1000 czyli około 35 zł. Bilety można nabyć u kierowcy, dlatego nie trzeba sie martwic zamawianiem online, nie znając japońskiego można sie nieźle nagłowic. Autobusy jeżdżą co 15 minut, w razie natrafienia na brak miejsc, nie ma powodu do obaw :) Obsługa jest urocza, można dogadać się po angielsku (co jak zauważycie będąc w Japonii, nie jest reguła), a podróż szybka (ok 45 min) i przyjemna.


My udalismy sie na Ginza Station. Naszym przystankiem docelowym była stacja Nishi Shinjuku - spokojniejszą wersja, oddalona ok. 15 minut piechota od zgiełku i szaleństwa słynnego Shinjuku. Nasz słodki domek znaleźliśmy na AirBnb. Ed jest super mądry w czytaniu map, nawet tych nieczytelnych :D, wiec odnalezienie naszego apartamentu poszło szybko i sprawnie. Na koniec poprosiliśmy o pomoc miłego japońskiego chłopca, który razem z nami wdał sie w poszukiwania skrzynki na listy, w której kryły sie klucze do domu. Tokio nocą jest przepiękne (a przynajmniej nasze małe Nishi Shinjuku). Sposob w jaki jest oświetlone daje wrażenie fioletowego nieba, nawet najmniejsze uliczki sa jasne i co najwazniejsze - bezpieczne. Automaty z przeróżnymi napojami, herbatami, kawa, podzielone na cieple i zimne spotykamy na każdym kroku. Ceny różne, im głębiej w centrum tym drożej oczywiście, najtańsze to te ¥100 (3,5 zł). Puszki oznaczone na czerwono to napoje cieple, kolorem niebieskim - napoje zimne (warto wiedzieć, bo na pierwszy rzut oka nie jest to takie oczywiste). Gorące kawy i czekolady tak latwodostepne o każdej porze dnia i nocy sa szczególnie pysznym udogodnieniem.


Poruszanie sie po Tokyo


W Tokyo mamy do czynienia z dwiemia firmami prowadzącymi metro, jedna z nich jest Tokyo Metro z dziewięcioma liniami i Toei Subways. Dodajmy do tego JR line i robi sie mały bałagan dla nowoprzyjezdnych. Kupując bilet całodniowy, trzeba pamiętać, ze można poruszać sie jedynie liniami danej firmy. Przykładowo, jednodniowy bilet na Tokyo Metro to koszt około ¥600 czyli 20 zł. Warto wspomnieć, bilety w Tokio są jednymi z najtańszych w całej Japonii; np. przejazd z Shinjuku do Ginzy to koszt ¥170, gdy w Osace bilety na naprawdę krótkim dystansie kosztowały co najmniej ¥250. Automaty biletowe są bardzo proste w obsłudze, można oczywiście kupować w języku angielskim, automaty pomagają oszacować cenę biletu z miejsca do miejsca przed jego zakupem. Co więcej, obok każdego z nich mamy mnóstwo kolorowych, kartonowych opakowań na bilety, które można sobie przygarnąć po zakupie.

Akihabara


The first stop, which we chose was Akihabara. A paradise for fans of manga, anime and computer game obsessed otaku's.


Pierwszym przystankiem, który wybraliśmy była Akihabara. Raj dla fanow mangi, anime i gier komputerowych.


















Where to eat in Tokyo and a few words about Tsukiji market

This type of thing you see in Japan at every step. It's needed so we non-japnese reading foreigners can roughly know what to order. The prices are often displayed in an irritatingly unclear manner. If in Japanese you can't say more than Arigatou gozaimasu (Thank you- formally), Rig up google translate on your phone (if your airbnb has portable wifi (most of them do!).


Tego typu wystawy spotkacie w Japonii na kazdym kroku. Pomaga  to wyobrazic sobie, co mozecie zjesc w danym miejscu, gorzej z cena, gdyz nie zawsze jest ona podana w jasny sposob. Jesli po japonsku potraficie powiedziec nie wiecej niz Arigatou Gozaimasu , wyposazcie sie w google transalate i tlumaczcie menu znaczek po znaczku :D





This type of fast food is the easiest way if you have no idea where to start eating. The menu is usually also available in English, the price reasonable, and most importantly, the food is absolutely fine. Above some beef with okra, sprinkled with dried tuna. Often you can use a machine to order (in English!) and these are situated just outside the restaurant,You pay with card / cash, it prints a receipt, inside you hand over the receipt, and they bring the food to your table within a few minutes. Its cheap, price of ¥ 400 will usually include a miso soup and a delicious tea. Not always though, it depends on where you choose.

Tego typu fast foody sa najłatwiejszym wyjściem jeżeli nie macie pomysłu lub nie wiecie gdzie zjeść. Menu jest zazwyczaj dostępne również w jezyku angielskim, ceny przystępne, a co najważniejsze, jedzenie jest naprawdę w porządku. To powyżej to wołowina z okra i posypka z suszonego tuńczyka. Czasami możecie spotkać sie z maszyna w lub tuz przed taka restaruacja, zamawiacie wtedy w automacie, płacicie karta/gotówka, odbieracie bilecik, a w środku przekazujecie go obsługę i w ciągu kilku minut jedzenie ląduje na stoliku. Zdarza sie tak, ze w cenę ¥400 wliczona jest dodatkowo zupa miso oraz pyszna herbatka. Zalezy od miejsca, które wybierzecie.





Due to the fact that we lived in the district of Shinjuku, where we spent most of the time and there discovered the small bars and a small restaurant. Just behind the main station Shinjuku turning south down a small alley, you transition from modern Tokyo to the old (well that's the impression). Bars with only a couple of seats and barbecued chicken livers, hearts, tongues and other oddities -not recommended for sensitive stomachs. I love to try new things. Our favourite little restaurant, which served mainly seafood, sashimi or horse steak tartare, also has happy hours, the cheap gets cheaper: when it until 18:00 a beer is ¥ 250 or about 9 zl (1.50 GBP!) - which anywhere is extraordinary rarity, especially Tokyo, taking into account normal bill at the bar is about ¥ 800. On the first day we ordered a whole squid and eel tempura. Both dishes delicious. Later it was Sashimi, fine there too.


Z racji tego, ze mieszkaliśmy w dzielnicy Shinjuku, tam spędzaliśmy większość czasu i tam odkrywaliśmy male bary i restauracyjki. Tuz za główną stacja Shinjuku skręcając w małą uliczkę, przenosicie sie z nowoczesnego Tokyo do starej jego części (a przynajmniej takie macie wrażenie). Bary z kilkoma jedynie miejscami grillujące wątróbki, serca, języki i inne dziwactwa nie beda rajem dla maloodpornych.Ja uwielbiam próbować nowych rzeczy, także oczywistym było stołowanie się własnie tam. W naszej ulubione restauracyjce, która serwowała głownie owoce morza, sashimi lub tatar z konia, codziennie obowiązywały happy hours, kiedy to do godziny 18:00, piwo kosztowało ¥250 czyli około 9 zl - co na Tokio jest niezwykłą rzadkością, biorąc pod uwagę normalnie w barze płacicie około ¥800. Pierwszego dnia zamówiliśmy całego kalmara oraz węgorza w tempurze. Oba dania przepyszne. Następnie próbowaliśmy przeróżne rodzaje sashimi. Zawsze zadowoleni i najedzeni.







Stomach and tounge. Looking good, right? 


Zoladki i jezory. Wyglada calkiem apetycznie i zaprawde tak tez smakowalo!










MOSS BURGER is a chain you can spot in Japan on every corner. We popped in there once, here's my shrimp burger.


Warto również nadmienić o sieci MOSS BURGER. Zawitaliśmy tam jeden raz, ja wybrałam krewetkowego burgera:




It looks OK, but the taste is rather poor. I preferred to be simple and was choosing Mc Donald's shrimp burgers after that.

Wygląda OK, lecz w smaku jest nieco ubogi. Jeśli pragniecie krewetkowych burgerów polecam tamtejszego Mc Donald'sa.




Tsukiji Fish Market



This fishmarket is famous throughout the world for huge tuna auctions, a fish can fetch tens of thousands of dollars. The more fatty the tuna, teh better the meat therefore the more expensive. You can tell fatty tuna as it really differs in colour. The tuna meat who you might usually encounter in places like WASABI, is a darker colour because it is obtained from the cheaper cuts of less fatty fish, as so unfortunately its less tasty. The tastier has more fat which makes it a much lighter pink color and also more expensive- we found this out when trying the fresh fatty eating sashimi at 7 am at Tsukiji market. Very very tasty. It's also popular among tourists to watch the tuna auction earlier in the morning, to do this you need to market to show up around 3 am -the number of spectator places is strictly limited, and the queues long. We missed out on this so ate our sashimi breakfast before travelling north to our freezing onsen (the Japanese equivalent of the natural spa) near Minakami. Note that at Tsujki market not only can you eat well, but also stock up on fresh or preserved seafood and the strangest plants and sweets. Definitely worth seeing/eating.



O tym markecie rybnym jest głośno na całym świecie, To tutaj odbywają się najsłynniejsze aukcje tuńczyka, który zostaje wylicytowany nawet za kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Im bardziej tłuste mięso tuńczyka, tym droższe. Rożni się ono również kolorem, dlatego tuńczyk, którego spotykamy zazwyczaj w restauracjach typu WASABI lub innych sushi fast foodach, pozyskany z najmniej smacznej i najtańszej części tej ryby jest ciemniejszego koloru. Ten droższy i smaczniejszy, jest zazwyczaj koloru jasno-różowego o czym mogliśmy przekonać się jedząc sashimi o 7 rano na Tsukiji market. Wśród turystów popularne są wycieczki na aukcje tuńczyka, by dostać się na takie wydarzenie trzeba na targu zjawić się już o godzinie 3 w nocy! Ilość miejsc jest ograniczona, a kolejki długie, dlatego my zdecydowaliśmy się jedynie na poranne sashimi  przed wyjazdem do mroźnego onsenu (japońskiego odpowiednika spa) w Minakami. Na markecie możecie nie tylko dobrze zjeść, lecz oczywiście zaopatrzyć się w przeróżne owoce morza, najdziwniejsze rośliny i słodycze. Definitywnie warte zobaczenia, a na pewno zjedzenia.





Fresh eel for breakfast!

Świeży węgorz na śniadanie, ha!
Sashimi z  tunczyka na Tsukiji Market.











Tokyo by night. Shinjuku, Harajuku, Shibuya.




















Our favourite spot in Shinjuku with loads of little restaurants.

Nasze ulubione miejsce na Shinjuku z mnóstwem małych restauracyjek i przyjemnymi cenami.


Very famous Japanese boysband - APPARENTLY, as it was forbidden to take any pictures even when you were only pointing at the screen.

Najwidoczniej super znany japoński boysband  (jeśli ktoś zna nazwę, proszę o podpowiedz!), któremu nie wolno bylo robic zdjęć nawet jeśli celowałaś jedynie w ekran.













Harajuku and Takeshida street during the day.







If you ever had anything to do with that japanese LINE app, this shop would be like a paradise for you. Ed and I were talking on LINE for a long time so it was really cool seeing all of the stuff and characters in a real life.

Jeśli kiedykolwiek mieliście styczność z japońskim komunikatorem LINE, ten sklep byłby dla Was gratka. My z Edem rozmawialiśmy na LINE przez długi, czas, także super było w końcu zobaczyć postaci z LINE w realnym świecie.










Meji Shrine, Yoyogi Park.












After a long walk you can get hungry, it's inevitable. Surrounded by temples and sake barrels it's diffcult to find a shop serving snacks. Fortunately we had two places with food; one of them is an elegant restaurant, kinda posh, the other one is more like a school canteen. We went for canteen obviously. Prices were affordable, ice creams amazing and so was the curry!

Po długiej wędrówce można zgłodnieć, w otoczeniu świątyń i baryłek sake trudno o sklep z przekąskami. Na szczęście do wyboru mamy dwa miejsca jedzeniowe: pierwsza restauracja jest bardziej wykwintna, drugie miejsce wyglądem przypomina stołówkę. Oczywiście wybraliśmy stołówkę, szybko, w miarę tanio i smacznie, polecam zwłaszcza lody! Choć curry również było niczego sobie.




Architecture, streets and misc













Those kind of little shrines you come across every step, right next to the huge sky crapers.

Male Świątynie spotykamy na każdym kroku, tuz obok drapaczy chmur czy w otoczeniu restauracji i sklepów.


25 degrees in Tokyo in February! That was uncanny even for Japanese people.

25 stopni w Tokio w Lutym! Nietypowe nawet dla Japończyków, oczywiście nie mogliśmy narzekać.


Famous capsul hotels, where you get to sleep in your own capsule.

Slynne hotele kapsułowe,  gdzie spisz w swojej własnej kapsule. 
















Really easy way to make the streets looking KAWAII even during the works.

Łatwy sposob, by ulice w remoncie wciąż wyglądały KAWAIII




In Tokyo we spent a total of 5 days, we only saw only a fraction of this city. If you have any questions, please write in the comments. As already mentioned I'm flying out again in July, at the end of the rainy season, when it will be wet and humid - but at least this time we have our bearings of the place. Direct tickets from Warsaw via LOT for two people cost approximately 3,800 zl (£700 GBP). It's a 10 hour non-stop but in an extremely comfortable new aircraft. We'll see how it will really bear comparison with Turkish Airlines. In the next posts I will give more info regarding JR Pass and week tour 'around' Japan. I still have info about charming traditional hot springs in Minakami, Osaka city, Koya San gora which is holy town with temples inhabited by monks and us! And the old capital of Japan, Kyoto, together with bamboo forests in Arashiyama. Let know how loved this post.

W Tokio spędziliśmy w sumie 5 dni, a mam wrażenie, ze zobaczyliśmy zaledwie kilka procent tego miasta. Jeśli macie jakies pytania piszcie w komentarzach. Do Japonii jak juz wspomniałam, lecę także w Lipcu, pod koniec pory deszczowej, gdy ma być wilgotno i niezbyt przyjemnie - takie przynajmniej dostałam informacje. Bezpośrednie bilety z Warszawy LOT-em dla dwóch osób kosztowały około 3800 zł. 10 h w samolocie bez przesiadek brzmi nad wyraz wygodnie, zobaczymy jak będzie naprawdę mając porównanie z Turkish Airlines. W następnych postach dam więcej wskazówek dotyczących JR Pass i tygodniowej wycieczki 'dookoła' Japonii. Czeka Was jeszcze Minakami, Osaka, Koya San czyli góra zamieszkana przez Mnichow, pełna świątyń! Oraz stara stolica Japonii Kyoto wraz z Arashiyama. Dajcie znać jak podobał się ten post.



5 comments:

  1. Wow, genialne miejsce.
    Marzy mi się kiedyś zobaczyć Japonię.
    Spróbować miejscowych specjałów.
    Zapoznać się z kulturą - Zazdroszczę.
    Jesteś wielką szczęściarą , ciesz się tym kochana :)

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    ReplyDelete
  2. O rany mogłabym oglądać te zdjęcia godzinami <3
    Moje największe marzenie :)

    Zapraszam: Mój blog

    ReplyDelete
  3. Wygląda na to, że Chiny i Japonia nie różnią się tak bardzo. Nie ma tu co prawda kawaii pachołków czy bardzo ekscentrycznie wyglądających nastolatków, ale gdyby nie napisy to łatwo można by pomylić okolice na zdjęciach :) Poza tym Chińczycy również jedzą mnóstwo mięsa, uwielbiają wieżowce, stołowanie się w knajpach i nieco infantylne drobiazgi. Czekam na kolejne wpisy, tym bardziej, że zastanawiam się nad odwiedzeniem Japonii przed powrotem do Europy :)

    ReplyDelete
  4. Fajnie, że podzieliłaś się swoimi przeżyciami i dałaś wskazówki tym, którzy planują się tam wybrać :) Miło czytać, że spedziłaś dobrze czas.

    ReplyDelete